środa, 10 października 2012
Rozdział II
Oczami Naomi .
Rozglądałam się po pokoju . Zobaczyłam śpiących chłopaków na podłodze i na łóżku . Zaśmiałam się i obudziłam cicho Erikę . Powiedziałam jej mój plan . Poszłam z nią do kuchni po kilka misek . Chodziliśmy tak kilka razy , aż pokój był wypełniony pięcioma miskami . Wzięliśmy dwie dla każdej i ustawiłam kamerę , żeby to nagrała . Popatrzyłam się na nią i wylaliśmy zawartość lodowatej wody na chłopaków . Zaczęli krzyczeć , aż w końcu zrozumieli , że to my . Zaczęliśmy uciekać . Mnie gonił Zayn , Niall i Harry . A ją dwóch pozostałych . Zamknęli mnie z nimi w łazience . Napełnili całą wannę i dali tam różne płyny . Zaczęłam się drzeć na cały głos i waliłam w drzwi . Wzięli mnie za nogi i za ręce i włożyli do wanny . Ja pociągnęłam Zayn`a i wpadł ze mną . Tyle , że on siedział na mnie . Zaśmiałam się .
- Oj , to teraz zapłacisz . - zaśmiał się i wytknął mi język .
- Ciekawe jak . - przewróciłam oczami i uśmiechnęłam się szyderczo .
- Zobaczysz . - uśmiechnął się tajemniczo . Złapał mnie za ręce i wylał mi na głowę jakieś płyny . Zaczął mi to wcierać w włosy . Wierciłam się i krzyczałam . On jedynie się śmiał .
- I jaka kara ? - zaśmiał się .
- A nawet dobra . - wzięłam trochę piany z głowy i dmuchnęłam w nią na niego .
- Hah . Nie boje się . - wziął pianę i zrobił sobie pianową brodę . Zaczęłam się śmiać .
- Mój Św. Malik . - przytuliłam go i uśmiechałam się . - Gdzie prezent ?
- Emm . - drapie się w głowę . - Może być taki ? - uśmiechnął się i pocałował mnie czule . Odepchnąłem go szybko i popatrzyłam się na niego . Wyszłam cała mokra i wybiegłam z ich domu .
Nie chce żeby on mnie całował . Tak , kocham go , ale za wcześnie . Zignorowałam łzy i pobiegłam dalej . Usiadłam w parku na ławce . Płakałam . Dlaczego ja ? Od małego los uczyniłam mnie nieszczęśliwą . Najpierw rodzice , potem samotne życie i na końcu miłość nieszczęśliwa ? Coś dla mnie okrutny . Nauczyłam się z tym żyć i patrzę na to optymistycznie . Niestety od pewnego czasu mi to nie wychodzi . Zauważyłam , że usiadł koło mnie jakiś chłopak . Uśmiechał się do mnie , odwzajemniłam prze łzy . Postanowiłam porozmawiać .
- Wiem , wyglądam okropnie . - zaśmiałam się krótko .
- Wcale nie . - powiedział zmieszany - Mogę wiedzieć co się stało ?
- Raczej nie chce opowiadać . Za trudne do zrozumienia . - uśmiechnęłam się sztucznie .
- Domyślam się , że stąd ta piana . - zaśmiał się , a ja z nim .
- A tak to ogólnie Naomi . - podałam mu rękę .
- A ja Krystian . - uścisnął mi dłoń .
- Polak ? - powiedziałam z błyskiem w oku .
- Tak , a ty ? Bo masz taki angielski akcent . - uśmiechnął się .
- Mój ojciec był anglikiem , a matka polką . - odwzajemniłam uśmiech .
- Rozmawiamy po polsku ?
- Jasne . - przetarłam oczy .
- Wiesz co masz tu mój numer . - dał mi kartkę - bo ja muszę lecieć .
- Ja też . - uśmiechnęłam się .
Poszliśmy w swoje strony . Wydaje się fajny . Uśmiechnęłam się sama do siebie . Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam pod mój dom . Weszłam do środka i poszłam się ogarnąć . Umyłam włosy i wykąpałam się . Poszłam nago do mojego pokoju i wybrałam ten zestaw KLIK . Włosy rozczesałam i zdecydowałam się na tą fryzurę KLIK . Uśmiechnęłam się i wyszłam z domu . Chciałam zadzwonić do Krystiana , ale nie znalazłam kartki z numerem . W taksówce jej nie miałam . Musiałam ją zgubić w parku . Pobiegłam tam , lecz jej nie znalazłam . Poszłam usiąść koło jeziorka . Patrzyłam się na moje odbicie i puszczałam kaczki . Myślałam o życiu i o śmierci rodziców . Nigdy więcej nie popełnię błędu . Obiecuję sobie . Wstałam i poszłam na miasto . Odziedziczyłam po mojej babci stary budynek . Lubiłam tam przebywać . Wyjęłam z kieszeni kluczyk i otworzyłam drzwi . Dom był stary , ale i tak go kochałam . Usiadłam na kanapie i zauważyłam obraz . Przyglądałam się mu i zobaczyłam kawałek kartki , która wystawała . Zdjęłam obraz , a na ramię była karteczka . Oderwałam ją i otworzyłam . Zaczęłam czytać .
Droga Naomi !
Jeśli to czytasz to mnie już tu nie ma . Musze powiedzieć Ci prawdę . Żyłaś w kłamstwie . Przepraszam za to . Wiem , że masz ciężko w życiu , ale dasz radę . Wiem i pamiętaj , że Cię kocham . No wiec jesteś adoptowana . Ciężko mi to pisać . Wypadek twoich ,,rodziców,, był zaplanowany . Nie chcieli już żyć . Poprosili żeby ich wsadzono i żeby się rozbił . I tak odziedziczyłaś mój dom . Kocham Cię jak własne dziecko . Nie zapomnij o mnie i o rodzicach . Kochali Cię jak nikt . Razem ze mną . Być szczęśliwa i się nie poddawaj . Kochaj tych , którzy na to zasłużyli .
Łzy zaczęły spływać mi po policzku . Czemu losie ? Co ja zrobiłam ? Wybiegłam z domu . Wracam do Polski . Mam już wszystkiego dosyć . Chce zacząć wszystko od początku . Nie pamiętać nic . Urodzić się dopiero jutro i zapomnieć o tym wszystkim . A w Polsce zapomnę o tym wszystkim . Podjechałam taksówką pod lotnisko . Załatwiłam wszystkie sprawy i wsiadłam do samolotu . Siedziałam sama i patrzyłam z góry na Londyn . Wyciągnęłam telefon i napisałam sms`a Erice , że jestem w locie do Polski . Włączyłam muzykę . Czekałam aż napiszę , ale nic . Moje życie jest dziwne . Jestem adoptowana , tracę przyjaciółkę i miłość mojego życia , straciłam rodziców . Co jeszcze ? Może teraz katastrofa ? ! Pomyślałam i usnęłam .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz