czwartek, 11 października 2012

Rozdział III

Oczami Naomi .

Obudziłam się . Akurat lądowaliśmy . Przeciągnęłam się i zobaczyłam cudowną Polskę . Nie mam tu nikogo , dopiero teraz to zauważyłam . Westchnęłam i wysiadłam z samolotu . Spojrzałam na komórę . Nic , nikt się mną nie interesuje . Super , dziękuję losie jeszcze raz . Poszłam w stronę wyjścia . Miałam tylko torebkę nic więcej . Poszłam na długi spacer . Myślałam wtedy co robi moja przyjaciółka i chłopcy . Tęskniłam za Eriką . Pocieszyła by mnie . Chłopaków , a raczej Zayn`a nie chce widzieć , bo nie mogę . Po tym co mu zrobiłam ? Nie . Może nie potrzebnie uciekłam od problemów ? Zobaczyłam , że jestem koło mojego tajnego miejsca . Wiem o nim tylko ja . Wdrapałam się na duży płot i skoczyłam z niego . Usiadłam pod wierzbą i podziwiałam widoki na małe jezioro . Uśmiechnęłam się do siebie i oddychałam świeżym powietrzem . Zakochałam się w tym miejscu . To tu moje problemy znikały , byłam tu szczęśliwa . Słyszałam świergot ptaków i bzyczenie owadów . Oparłam się o drzewo i zaczęłam się bawić gałęziami . Przerwał moją wspaniałą ciszę telefon . Dzwoniła Erika . Chciałam odebrać , ale nie odebrałam . Kilka godzin temu wysyłam jej sms`a , a ta dopiero teraz dzwoni . Wysłałam jej sms`a , że ma się do mnie nie odzywać i chłopcy też . Wyłączyłam komórkę . I znów . Miejsce mnie wezwało i zapomniałam o tym .  Zamknęłam na chwilę oczy i rozkoszowałam się tą ciszą . Wstałam i popatrzyłam w niebo . Wzięłam portfel i komórkę . Wdrapałam się na mur i siedziałam na nim . Poczułam jak ktoś łapię mnie za ramię . Obróciłam się i ujrzałam mojego odwiecznego wroga , Bartka . Popatrzyłam na niego złowrogim spojrzeniem i uśmiechnęłam się z pogardą . 
- Czego chcesz ? - powiedziałam patrząc się na niego . 
- To nasze miejsce . - popatrzył na mnie od góry do dołu . 
- Nie widzę tego . Ja sobie tu posiedzę . - obróciłam się do niego tyłem . Przyszli jego koledzy . Machałam nogami i zobaczyłam , że chłopaki siedzieli koło mnie . Żeby zrobić im na złość zaczęłam nucić jakąś głupią piosenkę . 
- Lalalalala - wydurniałam się . 
- Lala lala . - wyśpiewał Bartek . 
- Ty śpiewałeś ze mną ? Wow , ty jesteś ten Bartek ? - powiedziałam ze zdziwieniem . 
- Tak i chcę się zaprzyjaźnić . - powiedział niepewnie . 
- Pierwsze wrażenie nie wyszło za dobrze . - zaśmiałam się . 
- No , wiem . - powiedział , a ja szturchałam go co chwilę . Śmiałam się z tego co mówił . Polubiłam go , zmienił się od tej 4 klasy podstawówki . Było już późno , a oni musieli iść .
- Odprowadzić Cię ? - usłyszałam Bartka . 
- Ale gdzie ? - powiedziałam . 
- Do domu . - mruknął . 
- Hmm , a chce Ci się do Londynu iść ? - powiedziałam ze śmiechem . 
- Nie masz u kogo spać ? - powiedział , a ja potwierdziłam . - Ale nie martw się . Jadę do mojej cioci . - skłamałam . 
- Aha . To cześć . - pomachał i poszedł .
Dlaczego skłamałam ? Nie wiem . Moje życie jest dziwne . Nie wiem co robię dobrze , a co źle . No , ale cóż . Pobiegłam na lotnisko i wsiadłam w pierwszy lepszy samolot . Nie wiem gdzie lecę . Czy ja naprawdę jestem nienormalna . Usiadłam przy oknie i patrzyłam się na widoki . Poczułam , że łzy spływają mi po policzku . Nie wiem nic . Życie staję się trudne i okrutne gdy nie walczysz o to , żeby spełniały się nasze marzenia . Ja o nie nie walczę . Spytałam się grzecznie panią czy mogę wziąć spadochron . Pozwoliła i dała mi go . Dowiedziałam się też , że będę skakać nad Londynem , bo jakieś gwiazdy skaczą . Westchnęłam i ucieszyłam się . Gdy miałam 6 lat chciałam skoczyć ze spadochronem . Teraz właśnie postanowiłam to spełnić . Poszłam za panią i doprowadziła mnie do strefy VIP . Zobaczyłam pięciu znajomych mi sylwetek chłopaków . Podeszłam do nich cicho od tyłu i przytuliłam Zayn`a i Nialla . Wciągnęli mnie przez siedzenia i już siedziałam pomiędzy nimi . Zaczęły się pytania . 
- Skąd się tutaj wzięłaś ? - krzyknął Louis . 
- A wsiadłam w przypadkowy samolot życia . - zaśmiałam się i popatrzyłam się na Zayn`a . Taki był smutny , zdołowany . 
- Co jest skarbie ? - powiedziałam szturchając lekko . 
- Nic . - mruknął i obrócił wzrok . 
- Przecież widzę . - usiadłam mu na kolana i skrzyżowałam ręce . - Gadaj . 
- Mówiłem , nic . - powiedział uśmiechając się lekko . 
- Nie to nie , ale kara musi być . - zaczęłam go gilgotać . Śmiał się i złapał mnie za nadgarstki . Popatrzyłam się w jego oczy . Zatonęłam w nich . Były takie brązowe i piękne . Nie umiem się powstrzymać żeby w nie popatrzeć . Mój wzrok przeniosłam na jego kształtne usta . Zauważył to , bo jego usta uśmiechnęły się lekko . Popatrzyłam się w jego oczy jeszcze raz . Dostrzegłam w nich ogromną radość . Na mojej twarzy pojawił się niespodziewany uśmiech i zbliżyłam się do twarzy czarnowłosego chłopaka . Pocałowałam go , nie mogłam się powstrzymać . Ja go kocham . Oderwałam się lekko od niego , przy tym muskając jego usta . Przegryzłam dolną wargę i zamruczałam mu do ucha . Zaśmiałam się i pocałował mnie w policzek . Poczułam , że ktoś się na mnie patrzy . Obróciłam wzrok na pozostałych chłopaków , którzy patrzyli się na nas w milczeniu . Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i patrzyłam się na nich . Nagle się ocknęli i odwrócili wzrok zawstydzeni . Popatrzyłam na nich i pokręciłam z uśmiechem głową . 
- Ładnie to tak oglądać ? - powiedział Zayn  - Od 18 lat . 
- Ahh . Chłopaki możemy oglądać . - śmiał się Harry . 
- Ta , jeszcze czego . - zaśmiałam się i wytknęłam im język . 
- Chowaj , bo Cię w niego ugryzę . - powiedział z wielkim uśmiechem Zayn . 
- Tylko spróbujesz . - mruknęłam i wytknęłam mu ponownie język . Wstał i zaczęliśmy się gonić po całym samolocie . Złapał mnie i przyciągnął do siebie . Popatrzałam się w jego oczy z udawaną smutną minką . Zaśmiałam się , bo zmarszczył chłopak nos i śmiesznie wyglądał . Przybliżyłam się do niego i szepnęłam do jego uszka ,, Kocham Cię ,, . Zayn uśmiechnął się i przytulił po czym pocałował mnie w czoło . Musnęłam jego usta i złapałam za rękę po czym szliśmy do naszego przedziału . Chłopacy spojrzeli na nas i zaczęli robić okrzyki w stylu ,, Uuu ,, . 
- Kochani moi , zaraz będziemy skakać ze spadochronu . Zayn oczywiście z Naomi . - powiedział uroczyście Harold , co rozbawiło nas i jego . Przyszła do nas pani i dała nam spadochrony . Uśmiechnęłam się i założyłam go . Przybliżyłam się do Zayn`a . Był już ubrany . Dostał ode mnie soczystego buziaka w policzek . 













2 komentarze:

  1. Jest ok, tylko akcja dzieje się za szybko. Postaraj się pisać wolniej. Po prostu trudno się połapać co się dzieje.

    Denerwuje mnie postawa dziewczyny. Najpierw całuje się z Zaynem gdy grają w butelkę, później ucieka od niego, gdy ją całuje w wannie,a jeszcze później ona sama go całuje i to wszystko jest w jednym(albo w dwóch) dniach.


    Zapraszam do siebie:
    http://kate-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem , próbuję pisać wolno , ale mi nie wychodzi . To mój pierwszy blog wiec nie jestem tu jeszcze tak powiem połapana . Postaram się pisać inaczej . Chętnie wejdę na twojego bloga . Dziękuję za komentarz . ; D

      Usuń