Oczami Naomi .
Kochałam tego pajaca . Jest w nim coś co przyprawia mnie o dreszcze , a jednocześnie przyciąga . Kocham te uczucie . Uwielbiam jak mnie przytula . Wtedy moje ciało ogarnia ciepło i miłe dreszcze . Nie wiem jak on to robi , ale ma u mnie za to plusa . Było w nim coś czego nie widziałam u nikogo innego . Tej męskości i zapachu papierosów . Pociągał mnie . Jego pocałunki działały na mnie uspokajająco . Kochałam go jako zwykłego chłopaka , a nie gwiazdę . Zakochałam się w jego pięknych , wyraźnych , brązowych oczach . Umiałam z nich odczytać wszystkie jego emocje . Zdradzały wszystko . Lubiłam go za jego styl życia . Jest ładny , ale dla mnie ważniejsze jest wnętrze . Chcę aby cała piątka pokazała mi się z tej lepszej strony . A czy ja właściwie dobrze robię ? Nie znam ich . W kilka dni nie poznasz naprawdę człowieka . Robię źle , że Zayn`a całuję , ale go cholernie mocno kocham . Może powinniśmy porozmawiać w cztery oczy i wyjaśnić sobie wszystko ? To jest najlepsze rozwiązanie . Chcę go poznać . Moje przemyślenia przerwał czarnowłosy chłopak . Objął mnie i uśmiechnął . Odwzajemniłam uśmiech i podeszłam z nim kilka kroków do otwartych drzwi samolotu . Zaczęłam się bać . Bałam się skakać , a co dopiero z takimi wariatami i z takiej wysokości ? Co mnie poniosło żeby skakać ze spadochronu ? Emocje ... . Hazza popchnął mnie w kierunku drzwi . Spojrzałam na chłopaków błagalnym spojrzeniem , a oni podeszli do mnie i popchnęli mnie w przepaść powietrzną . Zaczęłam się drzeć . Chłopcy skoczyli od razu po mnie . Uśmiechałam się i darłam jednocześnie . Gdy byliśmy już w połowie rozłożyliśmy spadochrony . Lecieliśmy teraz spokojnie . Do mojej głowy uderzył głupi pomysł , który musiałam zrealizować . Przybliżyłam się do Louisa i strzeliłam mu z bioderka . On oddał mi i tak przez pięć minut . Robiliśmy głupie miny , a Hazza robił nam zdjęcie . Nasz loczek upuścił ,, niechcący ,, aparat , a jego mina była bezcenna . Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Zbliżaliśmy się do ziemi . Zaczęłam krzyczeć ,, Ziemia ! ,, . Gdy moja prawa noga dotknęła ziemi byłam szczęśliwa . Upadłam na kolana i zaczęłam całować ziemię . Chłopacy patrzyli się na mnie jak na wariatkę , a ja niezdarnie wstałam . Zdjęłam spadochron i rzuciłam go za siebie i szłam przed siebie . Po chwili chłopaki mnie dogonili . Szliśmy pięć minut w całkowitej ciszy .
- Co dzisiaj robimy ? - powiedział Lou .
- Ja z Zayn`em gdzieś idziemy . - puściłam mu oczko .
- A my coś porobimy . - mruknął pod nosem Hazza .
- To my idziemy ! Pa - krzyknęłam i poszłam w inną stronę niż chłopcy . Szłam w ciszy . Nie wiedziałam od czego zacząć . Usiadłam na ławce . On usiadł na ławce obok mnie . Popatrzyłam się na niego i lekko uśmiechnęłam . Wzięłam głęboki wdech .
- Posłuchaj mnie . Nie powinniśmy się na razie spotykać . Ja Cię praktycznie nie znam , a ty mnie . To nie jest normalne , że się całujemy , a się tak naprawdę się nie znamy . Jak tak nie chcę . Miłość to uczucie , które nie rodzi się od tak . Nie potrafię być z Tobą będąc świadoma , że Cię nie znam . Wiesz , że nie chcę Cię skrzywdzić . Nic z tych rzeczy . Ja tylko chcę żebyś wiedział tą prawdę . Tak już jest . Ja nie potrafię , nie umiem . Zrozum . Mam nadzieję , że zrozumiałaś i nie jesteś na mnie zły . Zależy mi na Tobie i na czwórce tamtych wariatów . Chcę Was poznać Takimi jakimi jesteście . Nie tymi gwiazdami tylko normalnych chłopaków . Nie wiem nawet jak to możliwe , ale kocham Cię . Chcę z tym uczuciem poczekać i upewnić się czy naprawdę darzę Cię tym . Nie miej do mnie żalu , proszę . Nie chce Was stracić , a co dopiero takich przyjaciół jakimi na pewno będziecie . - powiedziałam na jednym wdechu .
- Rozumiem Cię . Ja też w samolocie myślałem o tym . I zgadzam się z Tobą . Powinniśmy się poznać , a dopiero później angażować się . Wiem , że z moich ust nie brzmi zbyt inteligentnie , ale cóż . Liczą się chęci . - uśmiechnął się .
- Dziękuję Ci , że jesteś i mnie rozumiesz . - dałam rękę na jego ramię . Nie wiem jeszcze tylko jednego . Dlaczego nie mogę się powstrzymać z dotykaniem go ? Najchętniej pocałowałam bym go , ale nie znam go i tylko ten powód powstrzymuję mnie . Wstaliśmy z ławki i poszliśmy przed siebie . Kupiliśmy po drodze lody i jedliśmy je . Rozmawialiśmy na wszystkie tematy .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec . Mam nadzieję , że się podobało . Jeśli możecie to dodajcie komentarze , bo nie wiem kto to czyta . Wiem , że krótki , ale następna część jutro . Mam teraz dużo nauki i korepetycje z angielskiego wiec się nie wyrabiam . Ale nie martwcie się , nadrobię . Bay < 3
Hm...co by tu napisać...
OdpowiedzUsuńRozdział na pewno lepszy od poprzedniego ;)
Dobrze, że wszystko sobie wyjaśnili. Czekam na następny i zapraszam do siebie:
http://kate-and-one-direction.blogspot.com/
Dziękuję . Wchodzę na twojego bloga . Podoba mi się bardzo . A jeśli chodzi o mojego to będę takie rozdziały pisać . ; D
Usuń